Ten wpis w zamierzeniu ma być takim mini-poradnikiem dla rodziców autystycznych dzieci. Prawdopodobnie będzie trochę inny niż podobne poradniki, bo jest pisany z perspektywy osoby, która wie co to znaczy mieć meltdown.
To co opisałem w poprzednim wpisie to tylko jeden przypadek meltdownu , czyli jak to wygląda u mnie. I to bardziej z perspektywy dorosłego, bo nie za bardzo pamiętam swoje wczesne dzieciństwo. Do tego sądzę, że każda osoba w spektrum ma swój sposób przeżywania meltdownu, więc mój przypadek wcale nie musi być nawet podobny do tego jak to wygląda u innych. Nie da się zrobić jednej listy punktów, które by pasowały do wszystkich meltdownów.
Jednak sądzę, że jakaś próba opisu jest potrzebna, żeby ułatwić rodzicom dzieci autystycznych rozróżnienie sytuacji kiedy dziecko jest po prostu niegrzeczne, a kiedy ma meltdown. Trochę te tematy są mi obce, jako że nie mam własnych dzieci, więc muszę tu trochę posiłkować innymi źródłami, ale postaram się przybliżyć temat jak najlepiej.
(więcej…)