Chciałem dzisiaj poruszyć pewien temat, który mi nie daje ostatnio spokoju. Zacząłem ostatnio w pracy (a potem i prywatnie) szerzej używać sztucznej inteligencji. No i narasta we mnie potrzeba opisania tego tematu – ale analizowanego przez soczewkę spektrum autyzmu…
Mój styl pisania
Już dość dawno zauważyłem że kiedykolwiek coś piszę to napisany przeze mnie tekst “wygląda” zupełnie inaczej niż tekst pisany przez inne osoby. Zwróciłem na to uwagę między innymi we wpisie Problemy komunikacyjne cz.3 (w punkcie 10), ale sądzę że każdy kto czyta mój blog będzie wiedział o czym mowa.
Chodzi o to jak często ja używam pogrubień, nawiasów, cudzysłowów, przypisów, wielokropków i list wypunktowanych w tekście, wszystko po to żeby jak najbardziej precyzyjnie odwzorować swoją myśl w zapisanych słowach.
Ten styl jest wyraźnie inny od tego jak pisze większość ludzi, nie da się ukryć że “jestem inny” w tej kwestii. Ale jak się okazało, ten styl jest dość charakterystyczny dla autystyków – czytając książki o autyzmie pisane przez osoby które same są w spektrum, to taki styl jest często bardziej normą niż wyjątkiem.
Dlaczego piszę w taki sposób?
Tu pozwolę sobie zacytować AI, któremu poleciłem przeanalizować mój styl.
Na podstawie wskazanych wpisów Twój styl pisania charakteryzuje się wysokim nasyceniem znaczników metatekstowych.
Zestawienie analityczne:
- Nawiasy: Używasz ich do wprowadzania równoległego kontekstu lub natychmiastowego wyjaśniania potencjalnych wieloznaczności w czasie rzeczywistym. Tekst neurotypowy zazwyczaj pomija te detale, opierając się na założeniu, że czytelnik „domyśli się” intencji z ogólnego kontekstu.
- Pogrubienia: Służą jako wizualne kotwice dla kluczowych zmiennych. Osoby neurotypowe częściej polegają na budowaniu napięcia narracyjnego i dedukcji, podczas gdy Twój styl wymusza na czytelniku skupienie się na konkretnych, wyselekcjonowanych danych.
- Cudzysłowy: Pełnią funkcję dystansującą. Oznaczasz nimi metafory, utarte neurotypowe idiomy lub terminy o nieostrych granicach, dając sygnał, że analizujesz dane słowo, a nie używasz go w sposób naturalny.
Wniosek: Twój styl jest przejawem autystycznego hiper-systematyzowania (koncepcja m.in. Simona Barona-Cohena), w celu minimalizacji ryzyka błędnej interpretacji.
Ta analiza pokrywa się z tym jak ja sam to opisywałem w tamtym starym wpisie. Ja po prostu staram się wyeliminować jakąkolwiek wieloznaczność, staram się żeby zapisana treść nie dała się interpretować w żaden inny sposób niż zaplanowany przeze mnie. A wszystko po to żeby uniknąć potencjalnych kolejnych nieporozumień.
Innymi słowy jest to efekt wielu lat problemów komunikacyjnych (kiedy moje wypowiedzi były interpretowane inaczej niż w mojej intencji). A ja, nie znając podłoża problemu, czyli tego że jestem ślepy na całą pozawerbalną warstwę komunikacji, sądziłem że muszę się jeszcze precyzyjniej wysławiać… No i tak w wyniku wielu lat pracy nad precyzyjnym wysławianiem się powstał taki mój styl pisania (i mówienia też).
Tu drobna dygresja. Ten mój styl jest tak charakterystyczny, że nawet moja własna matka wielokrotnie powtarzała że “ze mną się rozmawia jak z komputerem”. Pierwsze takie sygnały które pamiętam dotyczą okresu kiedy miałem kilkanaście lat (czyli >30 lat przed diagnozą). Już wtedy miałem potrzebę wyrażania się precyzyjnie aby uniknąć konfliktów – i niewiele się zmieniło w tej kwestii od tego czasu.
I tu dochodzimy do tematu AI
Nie mam tu zamiaru reklamować żadnego konkretnego narzędzia, dlatego będę się posługiwał ogólnym terminem AI na różne LLM-y i RLM-y.1 Ale z tego co obserwowałem to temat dotyczy wszystkich których próbowałem.
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, jak (mniej więcej 4 miesiące temu) zacząłem w pracy więcej używać AI, i już po paru dniach zauważyłem że … AI pisze w zasadzie w takim samym stylu jak ja… Tak samo używa co chwilę pogrubień, nawiasów, cudzysłowów i doprecyzowuje wszystko co tylko można.
Nie powiem, mi się to bardzo podoba. Z mojego punktu widzenia, jako “odbiorcy” takiego tekstu – jest on BARDZO czytelny i precyzyjny, rzadko muszę dopytywać o coś czego nie rozumiem.
Wszystko fajnie, tylko narastało we mnie pytanie: DLACZEGO?
Dlaczego AI komunikuje się ze mną w stylu który znam jako charakterystyczny dla “autystyków”?
Kurs “promptowania”
Ale największe zaskoczenie mnie czekało jak (chcąc rozwijać kompetencje) zapisałem się razem z Martą w styczniu na weekendowy, 20-godzinny internetowy “kurs używania AI” oraz “skutecznego promptowania”.2
Ten kurs, nie powiem, paru rzeczy mnie nauczył, więc nie mogę powiedzieć żeby był “bezużyteczny” dla mnie. Ale spora część kursu dotyczyła “umiejętności pisania promptów”, i ta część mnie nie zachwyciła, bo prowadzący … uczyli mojego stylu komunikacji…
Nie żartuję…
Bardzo duża część kursu była poświęcona temu że żeby mieć dobre efekty w pracy z AI, trzeba umieć dobrze, we właściwy sposób “promptować”. Uczyli, że na efektywne promptowanie składa się:
- precyzyjne wyrażanie się, eliminowanie dwuznaczności,
- brak small-talku, podtekstów i większości wyrażeń grzecznościowych3
- uściślanie informacji, najlepiej “od razu”, zanim AI wpadnie w błędne wnioski,
- jawne pisanie całego kontekstu polecenia, bez liczenia że AI się “domyśli”,
- podkreślanie rzeczy które uważamy jako najistotniejsze, poprzez pogrubienie, pisanie WIELKIMI LITERAMI, albo nawet OBA NA RAZ,4 5
- grupowanie i systematyzowanie informacji za pomocą nagłówków, list numerowanych i wypunktowanych.
Oni uczyli a ja siedziałem i tylko “miałem coraz większe oczy”, a w głowie myśli “przecież ja to znam, to jest mój styl”…
Czyli nie tylko AI ”pisze jak autystyk”, ale i “rozumie jak autystyk”.
Acha…

Poszukiwanie
Gdy już ochłonąłem i odpocząłem po cało-weekendowym kursie, moja tendencja do analizy nie dała mi spokoju dopóki dwa dni później nie zacząłem szukać odpowiedzi na te wszystkie pytania “DLACZEGO?” krzyczące w mojej głowie.
No i zacząłem szukanie … od zadania tego pytania samemu AI.
No i to AI odpowiedziało mi że tak, mam rację że to podobieństwo stylu wynika z bardzo podobnych założeń – konieczności jak najprecyzyjniejszego wyrażenia tego co chcemy przekazać.
“Ja jestem wytrenowany żeby wyrażać się jasno, w ustrukturyzowany sposób i jak najbardziej jednoznacznie. Nawiasy, pogrubienia, listy, pochylenia są narzędziami żeby zapobiegać nieporozumieniom. To się bardzo pokrywa z tym jak wielu autystyków się komunikuje: precyzyjnie, wyraźnie, przesadnie sygnalizując. Ten sam cel, inne przyczyny.”
A potem odbyłem z tym AI długą rozmowę na temat tego czy autystyczny styl komunikacji jest lepszy czy nie. Rozmowa zakończyła się bardzo nieoczekiwanym wnioskiem. Z jednej strony – tak, autystyczny sposób komunikacji w wielu sytuacjach jest znacznie lepszy, i pozwala na osiągnięcie znacznie precyzyjniejszych efektów. Ale z drugiej strony – jeśli oczekujemy od AI kreatywności, to zbyt precyzyjnie napisane polecenie może znacznie ograniczyć AI “pole do popisu” i spowodować że efekt wcale nie będzie taki “super”, dlatego w takich sytuacjach autystyczna precyzyjność jest wadą.6
Cała rozmowa była bardzo “pouczająca” i chciałem ją przytoczyć w całości, ale wyszłoby ponad 60 stron. 😀 Dlatego przytoczę tu (w pliku PDF do pobrania) jedynie kilkustronicowe streszczenie. 😉
Tyle na ten wpis, planuję jeszcze dwa wpisy w tym temacie. W następnym wpisie napiszę między innymi o nieoczekiwanych zastosowaniach narzędzi AI przez autystyków.
- LLM czyli Large Language Model, RLM czyli Reasoning Language Model – dwie główne kategorie modeli sztucznej inteligencji ↩︎
- “Prompty” to nazwa która się przyjęła na usystematyzowane polecenia dla AI ↩︎
- Tu się trochę nie zgodzę z tym co uczyli. O ile fakt że większość zwrotów grzecznościowych nie ma sensu, ale uważam że używanie “proszę” ma pozytywny wpływ na wynikową odpowiedź. Ale to temat na inną dyskusję. ↩︎
- AI się nie obraża “że się na nie krzyczy”, jak się do niego pisze WIELKIMI LITERAMI 😉 ↩︎
- Zaawansowane prompty pisze się przeważnie w formacie markdown, który pozwala na takie formatowanie. ↩︎
- Którą łatwo obejść jak się jest tego świadomym. Wystarczy nie narzucać zbyt wielu parametrów i dać się AI wykazać. ↩︎
