Autystyk w szkole, cz.4a – kolczasty profil

Opisując to jak sobie radziłem w szkole, jednym z bardziej interesujących tematów jest jak sobie radziłem z samą nauką. A to jest trochę pokręcony temat. 


Indywidualne doświadczenia

Myślę że warto tu zacząć od bardzo ważnej wzmianki. O ile tematy problemów sensorycznych i społecznych w szkole są dość wspólne dla większości autystyków,1 to temat radzenia sobie z nauką jest BARDZO indywidualny. Jak porównuję swoje wspomnienia do kilku autystycznych osób w moim otoczeniu – każde z nas “odbiegało od normy”, ale każde z nas w zupełnie inny sposób. Może uda mi się namówić parę osób do podzielenia się swoimi przeżyciami, zobaczymy.

Jednak jeden wzorzec jest dość charakterystyczny i pojawia się na tyle często wśród osób neuro-nietypowych (autystycy, ADHD i AuDHD), że już parę dekad temu został zauważony i opisany w źródłach naukowych. W zachodnich źródłach takie osoby są nazywane “podwójnie wyjątkowymi (“twice exceptional”)2 lub mającymi “kolczasty profil” (“spiky profile”). 


“Podwójnie wyjątkowy”

Jeszcze w XX wieku powszechnie uważano że “bycie uzdolnionym” lub “inteligentnym” przekłada się na wszystkie dziedziny życia. Owszem, wiadomo że to przełożenie nie objawia się z równą siłą, i dlatego w jednej dziedzinie będziemy wybitnie uzdolnieni, a inni w innych dziedzinach po prostu “dobrzy”. Ale ogólnie uważano że jeśli ktoś jest uzdolniony chociaż w jednej dziedzinie, to w pozostałych dziedzinach też powinien osiągać relatywnie dobre wyniki

Takie “automatyczne” przełożenie niestety nie zawsze pasuje do rzeczywistości. Zgadza się że osoba wysoce inteligentna najprawdopodobniej będzie sobie lepiej radzić z nauką wszystkich przedmiotów. Ale tylko “najprawdopodobniej”.

Dopiero pod koniec lat 80-tych XX wieku pojawiły się badania zwracające uwagę na pewien wzorzec wśród dzieci neuro-nietypowych, właśnie na to zjawisko “podwójnej wyjątkowości”. Idea jest prosta: wiele z tych dzieci jest wyjątkowe na dwa, wzajemnie przeciwne sposoby:

  • z jednej strony mają “wyjątkowe” zdolności w jakichś dziedzinach, które kwalifikują je do grupy “dzieci uzdolnionych” lub czasami wręcz “wybitnych”
  • z drugiej strony mają “wyjątkowe” problemy, wynikające z innej budowy układu nerwowego, które powodują znaczne problemy z nauką w innych dziedzinach

Te dwie “wyjątkowe” cechy danej osoby powodują że profil poznawczy takiej osoby jest nietypowy, “kolczasty”.


Kolczasty profil

Wszelkie testy, wszelkie oceny umiejętności itp. bazują na badaniach prowadzonych głównie na dzieciach neurotypowych. I w takich badaniach, w takich testach, wszystko jest ustalone w odniesieniu do “normy”, tj. wg przeciętnego wyniku w ogólnej populacji.3

Dlatego wszelkie formy pokazania takiego “profilu poznawczego” danego dziecka na wykresie pokażą raczej spójny obraz, wykres raczej będzie się utrzymywał “relatywnie na jednym poziomie”. Nie będzie nigdy gładki, bo tu dają o sobie znać indywidualne predyspozycje, ale też (raczej) nie będzie miał ekstremalnie oddalonych w górę i w dół punktów.

Natomiast osoby neuro-nietypowe mają profile często składające się z ekstremalnie szpiczastych elementów (stąd nazwa “kolczaste”).

(źródło obrazka: Wikipedia)4

Na tym obrazku widać porównanie dwóch hipotetycznych profili, typowego (czarny), w którym cechy tworzą dużo bardziej “gładki” wykres, i “kolczastego” (czerwony), który można porównać do “kolekcji kolców i dziur między nimi”.

Wzorzec kolców jest bardzo różny, nie ma tu żadnych prawidłowości, żadnych “charakterystycznych” wzorów dla osób neuro-nietypowych. Jedyne co jest spójne to sam fakt występowania kolców i dziur.


“Uzdolniony ale leniwy”

Te przekonania że “ktoś uzdolniony będzie co najmniej dobry we wszystkich dziedzinach” mają w środowisku szkolnym dość negatywne konsekwencje, polegające na egzekwowaniu wygórowanych oczekiwań od dzieci które nie potrafią sobie z tym poradzić… Od razu przyznam że nie wiem jak jest w dzisiejszych szkołach, ale jeszcze w czasie mojego dzieciństwa występował charakterystyczny wzorzec.

Gdy jakieś dziecko było kwalifikowane do grupy dzieci “uzdolnionych” to stawiano mu wyższą poprzeczkę – we wszystkich dziedzinach, zgodnie z obowiązującymi przekonaniami. Zmuszano w ten sposób dzieci do większej pracy aby mogły lepiej “rozwinąć skrzydła” i wydobyć swój potencjał, osiągnąć w życiu więcej.

Samo w sobie to nie jest złe – przynajmniej nie budzi to we mnie sprzeciwu. To co było złe, to reakcja na to co się działo gdy te dzieci “nie dawały rady”. 

We wspomnianych wyżej badaniach z końca lat 80-tych i lat 90-tych, kilkoro niezależnych badaczy (James J. Gallagher, Susan Baum, Joanne Whitmore, Dianne Tobin)5 odkryło bardzo podobne zjawisko: gdy te dzieci, mimo starań, mimo czasami olbrzymiego wysiłku, nie umiały osiągnąć nic więcej w pozostałych dziedzinach, gdzie miały “dołki w profilu” – to były traktowane jako “leniwe”. Mówiono im że “nie starają się”. Mówiono im że mają się “wziąć do roboty”. Czasem wręcz “piętnowano je” i grożono jeszcze dalszym obniżeniem ocen, lub brakiem promocji do następnej klasy “bo się nie starają”.

Tak, ten temat jest dla mnie bardzo osobisty, i mimo upłynięcia 30 lat dalej mnie bulwersuje, a na wspomnienie niektórych nauczycieli ogarnia mnie wściekłość. Te badania o których piszę nie miały szansy zdążyć się rozpowszechnić na tyle szybko żeby zmienić moje doświadczenia.6 

Jak jest w dzisiejszych szkołach? Tego nie wiem. Podobno jest lepiej pod tym względem, ale zważywszy że nawet specjaliści (psychiatrzy i psycholodzy) potrafią dalej powtarzać błędne stereotypy sprzed dekad, to trochę jestem sceptyczny w tej kwestii…

O swoich własnych doświadczeniach z nauką napiszę w drugiej części tego wpisu.

  1. Chociaż też – tak jak pisałem w poprzednim wpisie, trudno porównywać różne problemy sensoryczne. ↩︎
  2. https://en.wikipedia.org/wiki/Twice_exceptional ↩︎
  3. Zresztą nie tylko to, bo nawet tzw. “iloraz inteligencji” (czyli IQ) nie jest miarą bezwzględną tylko odniesieniem do referencyjnej populacji w określonej grupie demograficznej. ↩︎
  4. https://en.wikipedia.org/wiki/Twice_exceptional#/media/File:Spikey_cognitive_profile.png ↩︎
  5. https://www.reel2e.org/post/twice-exceptional-history-barriers ↩︎
  6. Podstawówkę skończyłem w 1994, ogólniak w 1998 a studia w 2002. Podczas gdy (z tego co usłyszałem) wiedza w ogóle o istnieniu autyzmu wysokofunkcjonującego dotarła do mojego rodzinnego Koszalina dopiero po 2000 roku. “Troszkę za późno” dla mnie. ↩︎